Twoje wsparcie finansowe pomoże zmienić niejedno psie życie

Odeszła tak szybko...za szybko :(

Parę dni temu przestało bić maleńkie serduszko naszej Soni....Mimo, że była z nami od 9 września wniosła w Psią HAupę wiele radości. Rozkochała wszystkich... Każdy z nas widział w tym małym psim ciałku ogrom miłości, spokoju i pogodzenia się z tym, że niebawem odejdzie.

Sonię odebraliśmy ze skandalicznych warunków, mimo, że w tym domu interweniowaliśmy w sumie 4 razy!!!!! - zmiany były minimalne lub obiecywano je. 4 raz odbiór nastąpił w asyście Policji!
W najgorszym stanie była Sonia-w ciągu liku miesięcy nowotwór poczynił spustoszenie i zaatakował wszystko co możliwe!!!!!! Świadomi "opiekunowie" zlekceważyli chorobę i pozwolili urosnąć guzowi do rozmiaru mandarynki! Obolała, smutna i bez nadziei na poprawę nie miała już siły się drapać-a pchły kąsały dotkliwie.
Nasze gwiazdki dzielnie zniosły przeprowadzkę z lecznicy i stały się honorowymi pensjonariuszami naszej Psiej HAU-py.
Niestety dla Soni zostało tylko leczenie paliatywne, gdy pozestala jeść, wstawać -od razu zauważyliśmy, że sprawdza się czarny scenariusz, na który przygotowali nas weterynarze.
Naszej iskierki już nie ma....ale dalej świeci dla nas w ciałku swej córeczki Lunki.

Dziękujemy Soniu, ze mogliśmy Cię poznać-byłaś dla nas cudownym, kochanym i bardzo mądrym pieskiem.
Do zobaczenia.....

Kochani, uchylimy nieba córeczce Soni -Lunie, mała dalej leczy skórę, bierze leki na silny świąd, jest pod stałą opieką weterynarza. Bierze kąpiele w specjalistycznych płynach. Jej leczenie jest trudne i mozolne. Ale nie poddamy się! Mała jest młoda i wiele pięknych lat przed nią.
Prosimy wesprzyjcie nas choć złotówką.
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/owieczki-sonia-i-luna